House of Hackers - schronisko czy apartament?
maj 23, 2008
Jakiś czas temu Petko d. Petkov otworzył serwis społecznościowy dla… hakerów. Brzmi to trochę śmiesznie, ale sam projekt jest jak najbardziej poważny. Pod adresem houseofhackers.org znaleźć można stronę, która daje możliwość tworzenia grup, pisania własnego bloga, “rekrutowania” znajomych itd. itp. W skrócie - epuls lub nasza-klasa dla specjalistów ds. bezpieczeństwa komputerowego i hakerów.
Pomimo mojego przekonania, że terminu “haker” powinno się zakazać (stracił on już swoją siłę i znaczenie) i wrodzonego sceptycyzmu, postanowiłem zarejestrować się na stronie i zobaczyć o czym rozmawiają lepsi ode mnie. Za stroną przemawiało także nazwisko autora i wsparcie GNUCitizen.
Po kilku dniach, na stronie odkryto błędy (bodajże XSS - za błędy odpowiadają programiści ning.com a nie założyciele HoH), które dość skutecznie zmniejszyły rangę projektu, ale postanowiłem dalej monitorować pojawiające się tematy. Dzisiaj jestem już gotowy na podsumowanie. Po pierwsze, chciałbym przedstawić nazwy wątków w grupie “PL HAckers” na HoH:
- “pytanie - umie sie ktos wlamac na gg albo podsluchac rozmowe?”
- “Skąd jesteście, czym się zajmujecie”
- “Ukrywanie procesów pod XP”
To tyle. Trochę słabo, zarówno pod względem ilości jak i jakości tematów, jak na stronę skupiającą samych specjalistów. W innych grupach jest podobnie. Rozmowy o koszulkach, ulubionych narzędziach czy muzyce słuchanej podczas pracy są średnio wciągające. Brakuje naprawdę profesjonalnych tematów (oczywiście takie też można spotkać na HoH) a sama strona nie przyciągnęła odpowiednich ludzi.
Sam także nie jestem bez winy. Nie udzielam się na HoH, nie wspieram “community” i nie prowadzę tam swojego bloga. Mogę się jednak usprawiedliwić - ciągle pogłębiam swoją wiedzę aby móc dać HoH coś więcej niż kolejny temat o tytule “ulubiony film” czy “kim dla Was jest haker?”.
Podsumowując, na chwilę obecną House of Hackers bliżej jest do schroniska niż do apartamentowca. Oczywiście jest to tylko i wyłącznie moje zdanie, z którym można się nie zgadzać. HoH nie wygrało walki ze znanymi portalami związanymi tematycznie z bezpieczeństwem (lokalnymi czy też o zasięgu globalnym). Mam jednak nadzieję, że projekt będzie się dalej rozwijał, dostanie odpowiednie wsparcie ze strony profesjonalistów i będzie wyróżniał się na tle innych stron społecznościowych (czyli nie będzie tragiczny…). Wierzę, że za kilka miesięcy będę musiał wycofać się ze swych słów krytyki, podobnie jak w przypadku CONFidence ![]()
Opublikowane jako: Bezpieczeństwo, Internet |
[...] zróżnicowanym poziomem użyteczności publicznej (jednym z nich jest House of Hackers, opisany tutaj). Petko D. Petkov używa w odniesieniu do swojej osoby terminu “hacker”. Najwidoczniej, [...]
nie podoba mi sie sam pomysł portalu społecznościowego dla tej grupy użytkowników internetu. przecież to logiczne że testowanie bezpieczeństwa związane jest z prywatnością i trudno wymagać żeby ludzie chwalili się ze włamali sie tu i tu. w końcu zazwyczaj ta działalność jest zabroniona przez prawo no i nie każdy ma ochotę rozgłaszać całemu światu ‘patrzcie, jestem hakerem!’. w skrócie: uważam że portal został stworzony z nadzieją na zarobienie trochę pieniędzy na próbie uspołecznienia i tak nielicznej grupy ‘hakerów’. co w gruncie rzeczy biorąc pod uwagę swoistą indywidualność i kreatywność tej społeczności już u podstaw jest skazane na porażkę. pozdrooo
W ostatnim czasie można obserwować rozwój wielu różnych projektów kierowanych do tych bardziej zaawansowanych Użytkowników Internetu. Począwszy od prób sporządzenia profilu psychologicznego ‘hackera’, poprzez zabiegi mające ułatwić śledzenie jego zachowań a kończąc na portalach w stylu HoH. Cała ta zabawa jest dosyć dziwna, ale przyznam, że obserwowanie sytuacji, które z niej wynikają (patrz ostatnia akcja z pdp) jest wielce wciągającym zajęciem
co też jest związane z czasami w których przyszło nam żyć, gdzie najważniejsza jest informacja i sama nieustanna pogoń za wiadomością (sensacją). bo ludzie lubią poczytać sobie coś ciekawego.