Main Contents

CONFidence 2008 - wielka niewiadoma?

styczeń 11, 2008

Zbliża się kolejna edycja CONFidence, jednej z największych w Polsce konferencji poświęconych tematyce bezpieczeństwa komputerowego. Przyznam, że nigdy nie dane mi było uczestniczyć w tej imprezie (z różnych powodów…). W tym roku postanowiłem wszystko wcześniej zaplanować i znaleźć środki oraz wolny czas pozwalający na udział w CONFidence.

Jakiś czas temu dostałem informacje o rozpoczęciu procesu rejestracji. Pomyślałem, że zarejestruję się już teraz i w spokoju poczekam do maja (konferencja odbywa się 16-17.05.2008 w Krakowie). Niestety nie odważyłem się na dokonanie wpłaty i zadeklarowanie się. Praktycznie nie ma żadnych informacji odnośnie poruszanych tematów a lista prelegentów aktualnie składa się z czterech nazwisk - Rutkowska, Pennasilico, Chiesa i Ducci. Co więcej, opłata wejściowa wzrasta wraz ze zbliżającym się terminem imprezy - aby załapać się na najniższą kwotę (320zł) trzeba podjąć decyzję do 25 stycznia bez możliwości zapoznania się z podstawowymi informacjami dotyczącymi konferencji.

Wierzę, że CONFidence będzie w pełni profesjonalne, ale przeraźliwie boję się marnowania czasu (nie chodzi tu nawet o wygórowaną kwotę wpłaty) i nie mogę zdecydować się na udział w tak dużej i czasochłonnej imprezie bez gwarancji zapewnienia odpowiedniego poziomu. Jeżeli ktoś uczestniczył w poprzednich edycjach CONFidence to proszę o informację czy warto zaryzykować :)

Opublikowane jako: Bezpieczeństwo | komentarze (1)

Pasjonaci Pythona łączcie się…

styczeń 8, 2008

Python jest ciekawym, przyjaznym i oferującym ogromne możliwości językiem programowania. Jestem nim zauroczony i już od pewnego czasu ułatwia mi pracę. Piszę w nim fuzzery, aplikacje sieciowe i proste programy w znacznym stopniu automatyzujące zadania, które wykonuję w ramach różnorakich projektów. Moje zainteresowanie Pythonem doprowadziło do utworzenia jakiś czas temu strony “Python Support” w ramach Koła Naukowego “PK IT Security Group“. Mimo moich usilnych starań projekt nie odniósł większego sukcesu. Brak czasu i osamotnienie w tworzeniu strony doprowadziły do stagnacji witryny. Miałem jednak nadzieję, że w przyszłości powrócę do promowania Pythona… ten czas właśnie nadszedł.

(więcej…)

Opublikowane jako: Programowanie, Python | Komentarze (2)

Witam ponownie!

styczeń 7, 2008

Postanowiłem wrócić do czynnego pisania i dalej zaśmiecać Internet swoimi przemyśleniami. Wiele się zmieniło od czasu ostatniego wpisu. Po pierwsze, zmodyfikowałem wygląd strony. Zmienił się temat, usunięte zostały reklamy i dokonałem kilku kosmetycznych zmian. Po drugie, zmieniło się moje życie zawodowe. Nawiązałem czynną współpracę z magazynem Hakin9, czego efektem są dwa opublikowane już artykuły (kolejne są w drodze…). Współpracuję także z inną gazetą, ale w chwili obecnej niestety nie mogę wyjawić jej nazwy. Dorywcza praca jako pismak pozwala mi się oderwać od innych projektów, które prowadzę (z różnym skutkiem). Po trzecie i chyba najważniejsze, zmieniło się całkowicie moje życie osobiste za co muszę podziękować pewnej wyjątkowej Kobiecie. Nie jest to jednak miejsce na tego typu wyznania więc wszystkich miłośników “gorących tematów” przepraszam - takowych tu nie znajdziecie.

Jest to pierwsza notka po naprawdę bardzo długiej przerwie, za która przepraszam. Nie sposób opisać tu wszystkich zmian jakie zaszły w moim życiu, dlatego też powyższy “rachunek sumienia” powinien wystarczyć. Od dzisiaj postaram się pisać regularnie i reprezentować wysoki poziom. Do usłyszenia…

Opublikowane jako: Ogłoszenia | Komentarze (0)

Tajemnice Google

sierpień 19, 2007

Pewnie wszyscy znają stronę do której zaraz podam link, ale postanowiłem zaryzykować. Tajemnice, spiski i podejrzenia zawsze wywołują duże zainteresowanie. Znane marki od zawsze kojarzone są z różnymi niewytłumaczalnymi zdarzeniami. Podobnie jest z Google. Na stronie masterplanthemovie.com możecie zobaczyć Mistrzowski Plan, który pozwoli na inwigilację dowolnej osoby na ziemi… sprawi, że każdy człowiek stanie sięprzezroczysty. Temat niewątpliwie ciekawy, tylko szkoda, że nie jest poparty żadnymi sensownymi dowodami.

Opublikowane jako: Google | Komentarze (0)

Python (wy)ruszył!

sierpień 4, 2007

Wreszcie się udało… Jakiś czas temu informowałem o rozpoczęciu prac nad stroną w całości poświęconą językowi Python. Dzisiaj można już zobaczyć efekt tych prac pod adresem www.python.pkitsec.pl. Mam nadzieję, że strona stanie się przydatnym źródłem wiedzy o tym ciekawym języku i nakłoni wielu ludzi do jego nauki. Zapraszam także do dodawania artykułów, aktualności i filmów. W najbliższym czasie ruszy forum, na którym będzie można poruszać nurtujące Was problemy. Strona będzie się systematycznie rozrastać - kolejne publikacje “już sie piszą”. Wszystkie uwagi i zastrzeżenia są mile widziane :)

Python - polski support 

Opublikowane jako: Programowanie, Python | Komentarze (0)

Wakacyjny mit…

sierpień 4, 2007

Mówi się, że wakacje to czas odpoczynku od pracy i błogiego wylegiwania się na łonie przyrody. U mnie jest inaczej… Wakacje praktycznie w całości poświęciłem na “przyswajanie wiedzy zakazanej”, czyli na czynność, na którą nie miałem czasu w roku akademickim. Zabrałem się za literaturę czysto techniczną, zgłębiając tajniki zaawansowanych sieci komputerowych, programowania sieciowego w Pythonie i Uniksowych gniazd (Unix Network Programming). Oprócz tego wieczory umila mi Andrzej Pilipiuk i jego nieszablonowe książki o egzorcyście-pijaku (Jakub Wędrowycz). I tak mijają trzy miesiące… niezliczona ilość projektów, zbliżająca się ścieżka certyfikacyjna Cisco i nauka, nauka, nauka… tylko szkoda że nie mam więcej czasu na pisanie…

Opublikowane jako: Praca, Studia i Nauka, Życie... | Komentarze (0)

Autostrada Firm Nowych Technologii - cała prawda

lipiec 13, 2007

Wszyscy ludzie związani z informatyka i nowymi technologiami na pewno słyszeli o Dolinie Krzemowej. Jest to mekka informatyków i centrum amerykańskiego przemysłu elektronicznego. W obrębach Doliny Krzemowej (północna część doliny Santa Klara, Kalifornia) rozmieszczone są placówki największych firm, m.in. Apple, AMD, NVIDIA, Cisco itd.
Jest to niewątpliwie wspaniałe miejsce, w którym opracowywane są najnowsze rozwiązania techniczne i tworzone jest przełomowe oprogramowanie. Każdy kraj chciałby mieć swój odpowiednik Silicon Valley. Nic trudnego! Polska prawdopodobnie za kilka lat będzie mogła pochwalić się swoim centrum technologicznym. Według informacji prasowych, powstało porozumienie czterech województw które ma na celu utworzenie Autostrady Firm Nowych Technologii. Nazwa dziwna, ale pomysł niewątpliwie ciekawy.
Zacznijmy od początku… 5 lipca, cztery województwa (dolnośląskie, małopolskie, opolskie, śląskie) wraz z czterema miastami (Katowice, Kraków, Opole i Wrocław) podpisały porozumienie na mocy którego ma powstać specjalny „region technologiczny”. Autostrada Firm Nowych Technologii będzie okalać autostradę A4. W tym momencie warto zastanowić się, czemu rodzima Dolina Krzemowa powstała akurat w sąsiedztwie wiecznie remontowanej drogi szybkiego ruchu. Jest kilka istotnych powodów:

  1. Świetne położenie. Swobodna komunikacja pomiędzy czterema, wcześniej wymienionymi miastami.
  2. Ogromne zaplecze intelektualne. Bliskość czołowych uczelni technicznych (AGH, Politechniki: Krakowska, Wrocławska i Gliwicka) oraz innych szkół wyższych, zapewnia stały napływ wykwalifikowanych pracowników. Według ekspertów na terenie województwa opolskiego, małopolskiego, śląskiego i dolnośląskiego funkcjonuje 125 uczelni, które co roku opuszcza 75 tyś. absolwentów. Jest to wynik którym można się pochwalić.
  3. Bardzo szybki rozwój terenów na którym ma powstać AFNT. Obecnie, Kraków i Wrocław są dwoma najszybciej rozwijającymi się miastami pod względem nowych technologii. Można wymieniać dziesiątki firm które zdecydowały się wybudować swoje placówki właśnie w tych miastach – Motorola, Google, Comarch itd.

Wszystko to wygląda bardzo obiecująco. Podpisanie porozumienia między zarządem województw i miast było szumnie komentowane w mediach i można było usłyszeć wiele głosów mówiących, że Autostrada Firm Nowych Technologii będzie polskim odpowiednikiem Doliny Krzemowej. W wyniku wrodzonego sceptycyzmu postanowiłem zweryfikować całą historię prac nad naszym technologicznym zagłębiem. Jak się okazało, nie jest to pomysł nowy… prace trwają już od kilku dobrych lat.

Autorem projektu „Autostrada Firm Nowych Technologii” jest Jerzy Szymura. Jest on absolwentem Wydziału Automatyki, Elektroniki i Informatyki Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Niewątpliwie, jest to człowiek o dużym dorobku życiowym. W Internecie można znaleźć wywiad z Panem Szymurą, w którym wyraźnie czytamy, że sama idea AFNT pochodzi z połowy lat 90. Co więcej, możemy doszukać się pewnych niepokojących informacji:

„W maju 2000 roku 4 województwa położone wzdłuż autostrady A-4 podpisały porozumienie o współpracy w zakresie promowania nowych technologii i realizacji projektu AFNT (Autostrada Firm Nowych Technologii).”

Ciekawe… Rozumiem, że porozumienie z 2000 roku nie różniło się niczym od tego z roku 2007. Dalej czytamy:

„…koncepcja AFNT została wpisana w oficjalną strategię rozwoju regionu, choć sam projekt - AFNT - nie został w niej nigdzie wymieniony”

Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem. Wynika z tego, że prace nad Autostradą Firm Nowych Technologii prowadzone są od 7 lat, ale dopiero teraz wiadomo gdzie tak naprawdę powstanie i jaki będzie jej ostateczny wygląd. Powyższa wypowiedź potwierdziła moje obawy.

Projekt AFNT jest świetnym sposobem na dalsze promowanie informatyki w Polsce. Nie wolno nam jednak zapomnieć, że tak duże inwestycje z reguły się nie udają w naszym kraju. 5 lipca zostało podpisane porozumienie, które tak naprawdę niczego nie gwarantuje i jest swoistą kopią porozumienie sprzed 7 lat. Wiadomo jedynie, że ma powstać AFNT i ma być ona polską Doliną Krzemową. Dla mnie jest to za mało. Dalej czekam na konkrety… i już nie wierzę w żadne „szokujące newsy”. Gdy powstanie chociaż ogólny zarys Doliny Krzemowej Pana Szymury to przestanę myśleć o oryginale.

Opublikowane jako: Praca, Studia i Nauka | Komentarze (0)

Intergalaktyczna podróż…

lipiec 11, 2007

Smutna rzeczywistość zmusiła mnie do napisania kolejnego wywodu o polityce. Co więcej, rzeczywistość polityczna jest tak nieziemska, że mój wpis posiadł kosmiczną moc… Całkiem przypadkiem, dzięki rodzimym “sejmowym wygom” posiadłem możliwość przemieszczania się pomiędzy różnymi wymiarami. Podjąłem wyzwanie i wyruszyłem. Podróż ta była niesamowita… wymagała jedynie odpowiedniej dawki specjalnego paliwa - czystego absurdu.

Absurd, słowo którego wartość znacznie wrosła na tym blogu. To on jest motywem przewodnim ostatnich moich wypowiedzi i znacznie wpłynął na charakter wpisów. Ale to nie czas na wolne przemyślenia. Wróćmy do tytułowej podróży…

Wczoraj kolejny raz skusiłem się na posiedzenie przed moim ulubionym szklanym pudłem. Siadam, patrzę i nie wierzę. Jest gorzej niż wcześniej. Jakiś dziennikarz rozmawia z czołowymi przewodnikami narodu a na dole ekranu napis “Lepper podał się do dymisji”. Przez kilka minut nie wierzyłem - myślałem, że to przewidzenia spowodowane nocnymi posiedzeniami przed komputerem lub nadmiarem kodu w Pythonie. Po kilku minutach doszedłem do całkiem pozytywnych wniosków. Lepper nie jest już w Rządzie, Samoobrona zrywa umowę koalicyjną, wszyscy mówią o wcześniejszych wyborach a ja zamiast biletu do Anglii mogę zainwestować pieniądze w koszulkę z napisem “Polska”. Wreszcie wstyd zniknie… przynajmniej na kilka miesięcy. Jako kandydat na Wykształciucha obejrzałem Szkło Kontaktowe i udałem się w objęcia Morfeusza (tak, poszedłem spać). I to mnie zgubiło… obudziłem się w zupełnie innym świecie.

Po przebudzeniu nic nie wskazywało, że jestem w zupełnie innym wymiarze (ewentualnie galaktyce) i odbyłem kosmiczną podróż. Słońce świeciło jak dawniej, śniadanie smakowało identycznie… nawet otoczenie było znajome. “Inność” otaczającego mnie świata uświadomiłem sobie w trakcie “porannego pochłaniania informacji”.

Wszystko straciło sens… Lepper się zmienił, Samoobrona w koalicji i triumfujący “polski Napoleon”. Tego już było za dużo. Andrzej Lepper, człowiek który w moim świecie składał przysięgę z ręką na sercu (chodziło o koniec współpracy z Premierem), teraz mówi o powrocie. Czarnecki, autor “pierwszego blogu RP“, mówi że przewodniczący jego partii robi dobrze, zmieniając zdanie co kilka godzin. Szybko wyjrzałem przez okno w poszukiwaniu latających świń, ale prawdopodobnie wszystkie odleciały do Anglii… Dalej było jeszcze ciekawiej - Ziobro majaczył o niepodważalnych dowodach MOGĄCYCH świadczyć przeciwko Andrzejowi J. a Rydzyk dalej cieszył się wolnością…

Postanowiłem wrócić do swojego świata. Do miejsca gdzie wszystko było mniej irracjonalne, gdzie wydarzenia były bardziej śmieszne niż tragiczne. Niestety nie mogę. Zostałem uwięziony w świecie cudownych, “zwykłych” ludzi i pajaców wyglądających z mojego telewizora. Oba światy się połączyły… i teraz jest mi cholernie przykro, że znajomi polecieli na zachód a ja do innej galaktyki…

Opublikowane jako: Życie... | Komentarze (0)

Rydzyk “jedzie po bandzie”!

lipiec 9, 2007

No to pięknie… po całodniowych wyprawach w mniej lub bardziej sensowne miejsca wreszcie wróciłem do domu. A była to godzina 22… Robię sobie herbatę, siadam przed telewizorem z zamiarem przeżycia hipnotyzującej podróży w głąb masońskiej telewizji i z przekonaniem, że to “ten ostatni raz”. Palec wolno podąża w stronę czerwonego przycisku na pilocie, odpowiedzialnego za uruchomienie 14-letniej puszki Pandory marki Thomson. Lekki szum telewizora, szybka zmiana kanału i zaczynam pochłaniać informacje… długo to nie trwało - po 5 minutach informacje dały mi “w pysk”. Ewentualnie w ryja…

Już tłumaczę (chociaż jutro tą informacją będzie żyło pół Polski) - główny moralizator kraju i czołowy duchowny, czyli Tadeusz Rydzyk, prawdopodobnie pojechał po bandzie. A pojechał po wspomnianej bandzie w następujący sposób… chwila, chwila… w sumie, to Rydzyk został pojechany - Ojciec Dyrektor (btw. piękna nazwa…) został nagrany podczas swojego “przemówienia” skierowanego do uczniów Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. Przynajmniej tak informuje “Wprost”. Te słowa wypływają ze złotych ust Ojca Rydzyka:

“Oni przygotowują eutanazję. I jeszcze Olejnikowa pluje w twarz. I pani Środa. Ona w przeddzień mówiła publicznie o wprowadzeniu eutanazji w Polsce. I na drugi dzień idzie i jest uwiarygodniona [spotkaniem u prezydentowej]. I dlatego powiedziałem bardzo mocno, żeby zareagowali. To było w stylu »tak-tak«, »nie-nie«. Dobro oddzielić od zła. Prawdę od kłamstwa. Szambo od perfumerii. To jest walka między dwiema lożami.”

“Pani prezydentowa z taką eutanazją? Ty czarownico! Ja ci dam! Jak zabijać ludzi, to sama się podstaw pierwsza”

Po usłyszeniu tych jakże genialnych przemyśleń, które śmiało można wpisać do Księgi Myśli Kosmicznych nadszedł czas na refleksje i przemyślenia… A było ich wiele. Pierwsza myśl była oczywista - Prima Aprilis albo głupi kawał. Szybko okazało się, że najlepsza opcja odpadła. Był 8 lipca a kawał z Rydzykiem w roli głównej to nie kawał. Kolejne myśli i pytania napływały już błyskawicznie - Co on mówi? Czy potrafi jednocześnie myśleć i przemawiać? Czy aby na pewno nie jest to dziennikarska prowokacja? Co to jest Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej i czy ludzie uczęszczający tam wiedzą gdzie przebywają?

Ale te pytania w gruncie rzeczy nie mają najmniejszego sensu. Stwierdzam wszem i wobec, że szkoda tracić czas na zastanawianie się nad sensem wypowiedzi OR’a, nad oceną moralną jego słów i nad ich autentycznością. Stratą czasu jest także rozwodzenie się nad kulturą jaką prezentuje Rydzyk - biorąc pod uwagę fakt, że jest on założycielem WSKSiM, ma to mniejszy sens niż obecność Leppera w życiu politycznym (a to już jest duży wyczyn). Już mnie nic w tym kraju nie zdziwi… nawet to, że kilkaset tysięcy ludzi zapatrzona jest w człowieka będącego idealną symbiozą absurdu i głupoty. Zastanawia tylko jedna rzecz… czemu ktoś taki, podrzędny ksiądz, ma tak duży wpływ na życie innych? To pytanie zostawiam bez odpowiedzi…

…Biorę pilot, naciskam przycisk z zamazaną strzałką w górę. Po kilku sekundach uśmiech wraca na moją twarz - Cartoon Network i wszystko gra…

Przepraszam za styl tego wpisu. Ciężko jest jednak ogarnąć coś co przekracza wszystkie granice absurdu i dobrego smaku. A bywa tak coraz częściej…

Opublikowane jako: Życie... | Komentarze (0)

Błędy w Onet.pl

lipiec 4, 2007

Ostatnio informowałem o błędach w jednym z największych polskich portali. Nie sprecyzowałem jednak, która to strona. Błąd został znaleziony w systemie blogowym Onet.pl.

Znalezienie błędu było bardzo proste. Dziwię się, że administratorzy przeoczyli tak oczywistą lukę. Oczywiście trzeba zaznaczyć, że wykryta luka pozwalała na atak XSS a co za tym idzie, nie była to luka krytyczna. Wykorzystanie jej wymagało pewnych sprzyjających okoliczności. Jednak nie zmienia to faktu, że wiele kont było zagrożonych.

Więcej na temat samego błędu (opis + film): Błędy w Onet.pl 

Opublikowane jako: Bezpieczeństwo, Internet | Komentarze (0)