Wakacyjny mit…
sierpień 4, 2007
Mówi się, że wakacje to czas odpoczynku od pracy i błogiego wylegiwania się na łonie przyrody. U mnie jest inaczej… Wakacje praktycznie w całości poświęciłem na “przyswajanie wiedzy zakazanej”, czyli na czynność, na którą nie miałem czasu w roku akademickim. Zabrałem się za literaturę czysto techniczną, zgłębiając tajniki zaawansowanych sieci komputerowych, programowania sieciowego w Pythonie i Uniksowych gniazd (Unix Network Programming). Oprócz tego wieczory umila mi Andrzej Pilipiuk i jego nieszablonowe książki o egzorcyście-pijaku (Jakub Wędrowycz). I tak mijają trzy miesiące… niezliczona ilość projektów, zbliżająca się ścieżka certyfikacyjna Cisco i nauka, nauka, nauka… tylko szkoda że nie mam więcej czasu na pisanie…
Opublikowane jako: Praca, Studia i Nauka, Życie... |