Intergalaktyczna podróż…
lipiec 11, 2007
Smutna rzeczywistość zmusiła mnie do napisania kolejnego wywodu o polityce. Co więcej, rzeczywistość polityczna jest tak nieziemska, że mój wpis posiadł kosmiczną moc… Całkiem przypadkiem, dzięki rodzimym “sejmowym wygom” posiadłem możliwość przemieszczania się pomiędzy różnymi wymiarami. Podjąłem wyzwanie i wyruszyłem. Podróż ta była niesamowita… wymagała jedynie odpowiedniej dawki specjalnego paliwa - czystego absurdu.
Absurd, słowo którego wartość znacznie wrosła na tym blogu. To on jest motywem przewodnim ostatnich moich wypowiedzi i znacznie wpłynął na charakter wpisów. Ale to nie czas na wolne przemyślenia. Wróćmy do tytułowej podróży…
Wczoraj kolejny raz skusiłem się na posiedzenie przed moim ulubionym szklanym pudłem. Siadam, patrzę i nie wierzę. Jest gorzej niż wcześniej. Jakiś dziennikarz rozmawia z czołowymi przewodnikami narodu a na dole ekranu napis “Lepper podał się do dymisji”. Przez kilka minut nie wierzyłem - myślałem, że to przewidzenia spowodowane nocnymi posiedzeniami przed komputerem lub nadmiarem kodu w Pythonie. Po kilku minutach doszedłem do całkiem pozytywnych wniosków. Lepper nie jest już w Rządzie, Samoobrona zrywa umowę koalicyjną, wszyscy mówią o wcześniejszych wyborach a ja zamiast biletu do Anglii mogę zainwestować pieniądze w koszulkę z napisem “Polska”. Wreszcie wstyd zniknie… przynajmniej na kilka miesięcy. Jako kandydat na Wykształciucha obejrzałem Szkło Kontaktowe i udałem się w objęcia Morfeusza (tak, poszedłem spać). I to mnie zgubiło… obudziłem się w zupełnie innym świecie.
Po przebudzeniu nic nie wskazywało, że jestem w zupełnie innym wymiarze (ewentualnie galaktyce) i odbyłem kosmiczną podróż. Słońce świeciło jak dawniej, śniadanie smakowało identycznie… nawet otoczenie było znajome. “Inność” otaczającego mnie świata uświadomiłem sobie w trakcie “porannego pochłaniania informacji”.
Wszystko straciło sens… Lepper się zmienił, Samoobrona w koalicji i triumfujący “polski Napoleon”. Tego już było za dużo. Andrzej Lepper, człowiek który w moim świecie składał przysięgę z ręką na sercu (chodziło o koniec współpracy z Premierem), teraz mówi o powrocie. Czarnecki, autor “pierwszego blogu RP“, mówi że przewodniczący jego partii robi dobrze, zmieniając zdanie co kilka godzin. Szybko wyjrzałem przez okno w poszukiwaniu latających świń, ale prawdopodobnie wszystkie odleciały do Anglii… Dalej było jeszcze ciekawiej - Ziobro majaczył o niepodważalnych dowodach MOGĄCYCH świadczyć przeciwko Andrzejowi J. a Rydzyk dalej cieszył się wolnością…
Postanowiłem wrócić do swojego świata. Do miejsca gdzie wszystko było mniej irracjonalne, gdzie wydarzenia były bardziej śmieszne niż tragiczne. Niestety nie mogę. Zostałem uwięziony w świecie cudownych, “zwykłych” ludzi i pajaców wyglądających z mojego telewizora. Oba światy się połączyły… i teraz jest mi cholernie przykro, że znajomi polecieli na zachód a ja do innej galaktyki…
Opublikowane jako: Życie... |